Wartość Javier Zanetti, jak tożsamości w globalnym

Wartość Javier Zanetti, jak tożsamości w globalnym, planie przecenić bardzo ciężko – 40-letni obrońca to przykład wierności, nienaruszalności ideałów, wierność klubowym barwom, że, niestety już rzadko spotykane w dobie współczesnej piłki nożnej, gdzie zawodnicy drużyny zmieniają jak rękawiczki, organizując różnego rodzaju strajki i skandale, z powodu niechęci władz klubu zwiększyć premie. Zanetti jest na uboczu, z dala commerce, w stronie -efektowne płytki nazębnej, który opanował wielką Grę na obecnym etapie. I mimo, że Javier nie jest już młody, nadal jest zdeterminowany i podekscytowany. Były trener Interu Jose Mourinho ujął to najlepiej: „Dla mnie Zanetti jest radość życia, radość z uprawiania piłki nożnej każdego ranka. Był to uśmiech, siły witalne, pasja do treningów, dobre samopoczucie dla wszystkich innych, symbol wszystkiego to jasne, że jest w piłce nożnej.”

Zanetti mistrz w swej naturze, nie znosi porażki i zawsze stawia przed sobą najwyższe cele. Mimo, że dziś „” przeżywa nie najlepsze czasy, zajmując deprymująca dziewiąte miejsce w ostatnim losowaniu włoskiej Serie A, kapitan nie opuszcza ręce i z optymizmem patrzy w przyszłość. „Chcemy zacząć z czystym kontem i spędzić wspaniały sezon. Będziemy drużyną z jasnymi pomysłami i z zamiarem zdobycia tytułu”. Pomimo nasilenie urazu „Traktor” rwie się do walki i, wierzcie mi, i w swoje 40 jeszcze daje szanse swoim młodym partnerom z drużyny, jak Andrea , Joan i innych, dla których od dawna stał się żywym przykładem do naśladowania.

Javier Zanetti – ponadczasowy maestro
Jego sekret – niesamowity talent do łączenia na polu pasja i spokój. Nikomu nie uda się przypomnieć sobie, obojętny Zanetti. Jednak grając sercem, Javier nigdy nie zapomina, że piłka nożna to gra. Za 12 lat – z 99 roku do 2011 roku piłkarz nigdy nie usunięte z pola. Jego przydomek – „Ciągnik” – nie jest zbyt szlachetne. Jednak Zanetti – jeden z ostatnich dżentelmenów w dzisiejszym futbolu. Niedawno z , pomimo jego imponujący wiek, przedłużyć obowiązujące umowy – na emeryturę go wyraźnie nikt wysyłać nie będzie, kiedy przyjdzie na to czas odejdzie sam. Odejdzie, jak ostatni mohikanin, którego imię będzie na wieki wyryte złotymi literami w historii mediolańskiego klubu.

Wczoraj legendarny obrońca piąty dziesiątek lat, ale to wcale nie koniec – to dopiero początek dla argentyńskiego fenomenu, który jeszcze nie powiedział swoje ostatnie słowo na „san siro”, który stał się jego drugim domem. Nie ma wątpliwości, że w przyszłości stanie na czele „”, ale teraz chciałbym powiedzieć na jego adres jest następujący – graj zawsze, Javier!

Wiadomość o tym, że „Barcelona” zrobiła ofertę Chelsea za Dawida Louise nie była wielkim zaskoczeniem. Jak wiadomo, hiszpanie docenili brazylijskiego obrońcy w 35 milionów funtów. To, że „Barcelona” zwróciła uwagę na Davida Luiza, w zasadzie wygląda całkiem logiczne, jeśli zaczniesz od stylu gry, który zespół głosi na przestrzeni ostatnich lat. Katalończycy są przyzwyczajeni utrzymać w linii obronnej graczy, którzy przede wszystkim potrafią dobrze obchodzić się z piłką. Środkowi obrońcy większą część meczu spędzają na miejscu znamionowych . I odwrotnie, gdy tego wymaga sytuacja i trzeba się bronić, już sami oporowe pomocnicy są przekształcane w . Javier Mascherano, Sergio Busquets, Alex Song – to żywe przykłady tego katalońskiego zjawiska. Dawid Louise gracz właśnie tego typu, że okazał się Rafael Benitez, uwalniając brazylijczyka w centrum ochrony, w ustalony obszar. Innymi słowy, Dawid Louise jest bardzo wszechstronny gracz, jakość gry, którego praktycznie nie zmienia się od pozycji na boisku. Ukierunkowanie na atak i konstruktywne jakości w coupe z dobrym pierwszym pasowania pozwolą Louise świetnie pasuje do modelu gry „Barcelona”.